Trzeba przyznac Rasiak grał nieźle ale nie rewelacyjnie jednak miał udział przy bramkach Kosowskiego i Żurawskiego.Był aktywny, wymuszał faule, walczył w powietrzu ale w końcówce meczu był juz bez sił.Należało wpuścic jakiegoś szybkiego napastnika Olisadebe lub Frankowskiego co umożliwiło by gre z kontry i dłuższe przedtrzymanie piłki.
Teraz pora na Walie, moze z dryżyna grajaca typowy wyspiarski futbol Rasiak pokaże swoje umiejetnosci.
pozdrawiam



