Może będę chamski, ale jak ktoś wyjeżdża na wakacje, a w tym czasie jego dziecko zostaje z dziadkami czy kim innym to nie mam pytań do takich osób. Chyba, że w tym czasie jest na kolonii, jest dorosłe i może zostać same lub nie chce jechać ze starszymi albo np, jedzie z dziadkami tez gdzieś. Rozumiem wyjazd weekendowy ale dłuższy urlop. W imię czego - odpoczynku, świętego spokoju. Koleżanka z pracy też pojechała na 2 tyg do Chorwacji z mężem, a 2 dzieci została z dziadkami w tym czasie. Jeszcze jak to mówiła zawsze o sobie: MATKA POLKA.futbolowa pisze:ZośkaNiecałe 2,5.
Ja wiem, że ludzie podróżują z dziećmi w każdym wieku - z niemowlakami, roczniakami, pięciolatkami. I że jakoś dają radę. Boję się jednak, że ten mój żywioł rozwali samolot w proch zanim w ogóle wylecimy. No i wyjazd z małym dzieckiem absolutnie nie kojarzy mi się z odpoczynkiem.
Nie mówiąc już o tęsknocie za sobą bo to oczywiste.



