Tutaj zajawka:
Dziś cały wagon biało-czerwony, stężenie narodowych barw. Faceci, wielu w przenoszonej ciąży, kobiety nienachalnej urody, dzieci z twarzami malowanymi w narodowe barwy. Jakby plemienny rytuał. Czy woje Mieszka malowali twarze na kolorowo? A może husaria? Nie wszyscy wyglądają na husarzy, to bardziej ciury obozowe.
Odpędzam wstrętne myśli, których się wstydzę. Pogarda, nie wiedziałem, że mam jej tak głębokie pokłady. Za to najbardziej nienawidzę „dobrej zmiany”, postawiła mi lustro i mówi: zobacz. Gospodarkę da się odbudować, prawo naprawić, relacje w świecie nawiązać. Ale jak ukryć to, co wylazło na wierzch, niczym pleśń spod tynku?
Spoiler:


