Bouma pisze: Czy wymiar sprawiedliwości wymaga dużej reformy? Owszem. Ale ja czekam na moment, gdy zmieni się władza - a życie polityczne w Polsce uczy, że szybciej się zmieni niż później - i całe sądownictwo podporządkowane będzie np. ministrowi sprawiedliwości z nadania Platformy Obywatelskiej. I ciekawe, czy wszyscy niezbyt inteligentni ludzie, którzy wspierają niszczenie trójpodziału władzy i podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości jednemu człowiekowi, będą tak zachwyceni, gdy właściwie wszystko w sądownictwie będzie mógł zrobić np. Cezary Grabarczyk.
Ot co reformy PiS.
No i dobrze. W końcu ktoś za to odpowiada i będzie można to zmienić. [ch**] sądownictwo? Idę na wybory i głosuje na kogoś innego. Jak w każdej dziedzinie życia. A do tej pory przez 27 lat tej komuny i postkomuny nie można było zmienić.
Zresztą tak jest wszędzie w Europie.
Złe źródło? ok. Weśmy reżimówkę http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 11893.html To chyba dobre źródło?
Jedziemy po kolei.
Decyduje Ministerstwo? Decyduje. To Pierdololo jakieś sędziny nic nie ma do rzeczy. Jest tam dobry zwyczaj, że w komisjach są w wiekszośći sędziowie, ale jakby ministerstwo się uparło to by tak nie było I to jest to o czym pisałem szeroko wyżej. Nie da się zapisać literalnie wszystkiego. Ważne są zwyczaje, standardy, poczucie sprawiedliwości.Ministerstwo podaje, że w Niemczech sędziów federalnych mianuje i odwołuje prezydent federalny, a sędziów landowych - minister landu właściwy do spraw wymiaru sprawiedliwości. Robią to na wniosek komisji ds. powoływania sędziów wybieranych przez władze ustawodawcze i wykonawcze. "Wpływ władzy wykonawczej i prawodawczej na wybór sędziów w prawie niemieckim jest zatem decydujący" - przekonuje ministerstwo. - Niezależność sędziów od władzy wykonawczej jest w Niemczech modelowa - mówi tymczasem portalowi tvn24.pl sędzia Monika Frąckowiak z zespołu międzynarodowego Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. - W komisjach ds. powoływania sędziów zazwyczaj większość stanowią sędziowie wyłaniani przez sędziów, bez żadnych wpływów władz politycznych. Władze landowe czy federalne powołują lub mianują tak wyłonionych kandydatów i najczęściej jest to formalność. Sędziowie od momentu powołania w ogóle nie zależą od żadnej innej władzy. Ministrowie nie sprawują kontroli nad sądami nawet organizacyjnej, tak jak ma to miejsce obecnie w Polsce. (http://www.tvn24.pl)
W Hiszpanii - jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości - główną rolę w powoływaniu sędziów odgrywa Naczelna Rada Sądownictwa, którą w całości powołuje parlament. - To prawda - twierdzi SPP Iustitia - ale parlament wybiera 20 członków Naczelnej Rady wyłącznie z zamkniętej listy 36 kandydatów wskazanych przez sędziów. Nie ma możliwości, aby ktoś poza środowiskami sędziowskimi wskazał parlamentowi kandydatów do Najwyższej Rady Sądownictwa. (http://www.tvn24.pl)
No i dobra 20 z 36 sędziów. Jest możliwość dalej nacisków politycznych? Jest. Będziesz nam sprzyjał albo nie znajdziesz się w 20.
W Austrii sędziowie są mianowani (ernannt) przez prezydenta federalnego na wniosek rządu federalnego lub z jego upoważnienia przez właściwego ministra federalnego" - czytamy w informacji Ministerstwa Sprawiedliwości. SPP Iustitia uzupełnia tę informację o istotną gwarancję niezależności sędziów. "Decydującą rolę w wyborze sędziów mają komisje składające się wyłącznie z sędziów i wybierane przez sędziów", które przedstawiają kandydatów ministrowi lub prezydentowi - pisze Stowarzyszenie. (http://www.tvn24.pl)
Wybiera minister wybiera? Znowu pierdololo. Wybiera minister i koniec tematu.
Znowu J/w. Wybiera minister. To, że mu się przedstawia pewne kandydatury nie ma znaczenia. On decyduje. Jak ktoś mu się nie spodoba out.W Danii sędziowie powoływani są przez monarchę na wniosek ministra sprawiedliwości, który odpowiada za nominacje sędziowskie przed parlamentem. Tradycyjnie od ponad dwustu lat sędziowie rekrutują się z korpusu urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości" - podaje ministerstwo. Rada ds. powoływania sędziów składa się w części z sędziów, a pozostali członkowie niebędący sędziami wybierani są przez ministra spośród kandydatów wskazanych przez sąd najwyższy. Zatem i w Danii sędziowie mają decydujący wpływ na nominacje sędziowskie - twierdzi SPP Iustitia. (http://www.tvn24.pl)
I tak kuźwa po kolei. Nie chce mi się nawet dalej pisać. Kraj po kraju. Minister ma głos decydujący, albo jakaś jego rada. Jak u nas.
Ale tak tak. Jak w końcu będzie kasta kontrolowana to koniec demokracji. Otóż właśnie to co się działo przez 27 lat nie miało nic wspólnego z demokracją, i państwem prawa, a z komuną. Przecież ten ustrój nie został po 1989 roku ani o jotę ruszony.



