Nawet gdyby tak było jak mówi ministerstwo sprawiedliwości (a, jak widać, nie jest), nie ma to najmniejszego znaczenia, bo ustawa o KRS jest wprost sprzeczna z Konstytucją. Czego nie może stwierdzić Trybunał Konstytucyjny, bo sprzecznie z Konstytucją niezaprzysiężono trzech poprawnie wybranych sędziów i wprowadzono niekonstytucyjne ustawy o funkcjonowaniu TK, a do tego niepoprawnie wybrano Prezes. And so on.
Więc jak wyżej. To smutne, że ludzie bronią zmian wprost sprzecznych z prawem. To smutne, że gdyby odwrócić role, co jest jednak abstrakcyjne, bo do tej pory nikt nie działał tak wprost sprzecznie z prawem w Polsce jak PiS (nawet PO), to, biorąc pod uwagę przewrażliwienie na punkcie niezależności sądownictwa, prawdopodobnie uprawiałby jeszcze większy kwik niż teraz opozycja.
Pocieszające jest, że PiS nie tworzy żadnych głębszych zmian instytucjonalnych, a celem jest jedynie podporządkowanie wszystkiego ministrowi sprawiedliwości i partii rządzącej. Bo te zmiany będzie dużo łatwiej poprawić.
Więc możesz bronić tych zmian Kamilu, nic mi do tego, ale pamiętaj, że zawsze może się pojawić partia o przeciwnych poglądach, która równie dosadnie będzie gwałcić konstytucję. I np. zalegalizuje małżeństwa homoseksualne, pomimo tego, że Konstytucja stanowi inaczej. Tyle, że Ty teraz, broniąc tej ustawy o KRS, tracisz jakiekolwiek prawo do krytykowania jakiejkolwiek rządzącej partii za łamanie prawa.
Naprawdę ciekawe jakby prawica zareagowała, gdyby PO np. w 2013 roku powiedziało, że legalizuje małżeństwa homoseksualne, i że zbliża nas to do regulacji prawnych obowiązujących w państwach zachodnich.
Już dostrzegasz, jak destrukcyjną logiką działania przyjął PiS, czy jeszcze potrzebujesz trochę czasu?



