Gdyby Modric był graczem Juve Matotta nie robiłby problemów i puścił by go za darmo, żeby tylko nie robić "kwasów w szatni".
No cóż, dokonało się. Ten transfer wygląda trochę jak jakiś słaby żart. Jakby ktoś chciał napisać skecz o piłce nożnej i wpadł na pomysł z transferem bonuca do Milanu. Tylko, że to dzieje się naprawdę.
Po tym całym zamieszaniu wiemy tyle, że:
-Marotta nie zasługuje w tej chwili na nic innego jak wyjebanie. W takiej sytuacji, albo sprzedaję za gruby hajs do Anglii, gdzie zapłacą tyle ile jest wart, albo (jeśli chce zostać w kraju) trzymam do końca kontraktu i po wygaśnięcia umowy bonus może sobie wypierdalać za darmo gdzie chce.
Nie widzę dla nas szans na uratowanie tego okienka. Musiałby się dokonać co najmniej dwa, trzy hitowe transfery, a jak wiadomo to nie nastąpi. Do tego znów oddaliśmy gracza za pół darmo i to jeszcze do głównego rywala mimo, iż można go było opchnąć za zdecydowanie większy hajs za granicę, czego nie zrobiliśmy bo żonka judasza chciała zostać we Włoszech... No śmiech na sali. Milan w sytuacji z Dolarem potrafił pokazać jaja i postawił na swoim, szkoda tylko, że do tego trzeba mieć jaja, co jest zezowatemu raczej obcym pojęciem.
-bonuc to taka sama póła co dolar. W dupie mam, że chciał zostać we Włoszech. Pokazał ile jest wart i dla mnie osobiście ten śmieć już nie istnieje. Niech wam służy.



