Nie przykładałbym tak dużej wagi do tego ostatniego podjazdu wczoraj. To była ściana i każdy rozpoczynał swój własny finisz. Komicznie to wyglądało nawet, ale emocje były. Froome to raczej nie jest mistrz takich harców, Aru owszem. Chris ma potężną drużynę, to co robi Kwiatek to czapki z głów.
Dzisiaj ten etap może być ciekawy - tylko 100 km, jak to rozegrać, jak to kontrolować jak się ma tylko poobijanego Fulgslanga? Dodatkowo meta na zjeździe, oby wszyscy dojechali cało i zdrowo.


