Nie. Goście kupowani do klubu mają mu przynieść rozwój z punktu widzenia zarządu. Ten sam zarząd z góry ma zaplanowany budżet transferowy na poziomie X, więc jeśli jakiegoś gościa kupią poniżej ceny którą odłożyli na niego w budżecie, to za innego mogą dać o tyle samo więcej. I z ich punktu widzenia, po zakończonym okienku ma znaczenie jaki procent planu wykonali i czy ten procent jakoś odpowiada procentowi wydanego budżetu.
To, że kibice wielce się podniecają pojedynczymi zawodnikami nie ma znaczenia. Podobnie jak krytyka wobec klubów angielskich za wydawanie dużych sum. Wydają, bo mają. Taka krytyka była dawniej słuszna, głównie wobec Włochów i Hiszpanów, bo oni kupowali na kredyt.
Anglicy nie kupują na kredyt. Dziś Milan może szaleć na rynku, bo ma bogatego sponsora. Jednak Abramowicz udowodnił, że kupno klubu za mniejsze pieniądze niż teoretycznei byśmy zakładali (ile to było? 50 mln funtów?) i włożenie w niego ogromnych kwot, jest koniec końców opłacalne.
Dziś CFC jest warta pewnie około miliarda funtów, a przy jakiejkolwiek transakcji teoretyczny nabywca musiałby się liczyć zapewne z jeszcze większym wydatkiem.



