Co do reszty - owszem, pominąłem. Nie wycofałeś się z tych słów, nie przeprosiłeś, a jak zwykle palnąłeś coś bez zastanowienia. Nie pozdrawiam
PS Nie zaprzeczę i nie zaprzeczałem nigdy. Powtórzę jednak po raz kolejny, że to nie dziwne, bo byliśmy wtedy jedyną liczącą się angielską drużyną na najwyższym poziomie. Nie wydawaliśmy jednak absurdalnych kwot, a mądrze inwestowaliśmy wzmacniając realnie zespół.


