Ładnie ujęte.Morrow pisze: Wbrew temu co piszecie, ja mimo wszystko wierzę, że rekinho jednak spełnił marzenie i dotarł na Filipiny, siedzi sobie teraz na plaży uśmiechnięty od ucha do ucha, słuchając jakiegoś dobrego kawałka i pijąc ulubione piwko. Bo jeśli nie i tam dalej faktycznie nic nie ma, to po cholerę to wszystko?



