I to jest niestety fakt. Wielka porazka Kocynskiego, że dał sie sprowokowac. Bo takie słowa z mównicy sejmowej nie powinny pasc. Takie słowa były dotą zarezerwowane dla typowych oszołomów w stylu szalonego Stefana czy Pawłowicz.
To jest skandal i kolejne krok w kierunku poziomu dna w debacie publicznej. Ale...
Ale tak po ludzk, abstrhując od tego co wyzej to Jarka rozumiem. Jak ci sai ludzie, którz przez ostatnie 12 lat opluwali Lecha, najpierw gdy ten był jescze prezydentem, sugerowali mu alkoholizm, wytykali najdrobniesze wpadki i to zarówno te faktyczne jak i rzekome, potem po jego smierci, obarczali wina za doprowadzenie do katastrofy, nazywali mordercą 95 ludzi, sami bedąc obojetnym nad tym jak potraktowano tych ludi juz po smierci, sugerując, ze to niewazne i lepiej to zostawic. Jak ci sami ludzie, o barbarzynskich cechach teraz podpierają sie jego autorytetem i probuja go postawic przeciwko jego BLIŹNAKOWI, czyli prawdopodobnie ososbie najblizszej mu sposrod wszystkich ludzi, to jest to przykład wyjątkowej, juz nawet nie hiporyzji, to prykład wyjątkowego surwysynstwa.
Ale przez te wszystkie lata mozna sie było do tego przyzwyczaic i mozna sie było do tego przygotowac. Jak sie ma przeciwko sobie ludzi wyzutych z jakiejkoliek moralnosci to trzeba spodziewac sie po nich najgorszego.
Tym niemniej Jaro popełnił karygodny błąd, który nigdy nie powinien sie zdarzyc i ten błąd bedzie odbijał sie czkawką PiSowi dłuzszy czas



