zakładając, że się ziści:
bez euforii, jeżeli Valverde okaże się kumatym gościem, a zastępstwem za Neymara będzie Dembele lub Coutinho - Barcelona dalej będzie wyjątkowo groźna dla wszystkich, pomimo słabej ławki, wiekowego składu i braków kadrowych, bo tej ofensywnej maszynki tak łatwo rozebrać się nie da. no a dodatkowo ustabilizuje dzięki temu ruchowi finanse. jeżeli Valverde nie będzie ogarniać, to tak czy siak Barcelona miałaby powtórkę z ubiegłego roku nawet z Neymarem. Coutinho był tak zajebisty w Liverpoolu ostatnimi czasy, że sportowo, gdyby się oczywiście ziściło, Barcelona z Cou i kasą na jeszcze jeden wielki transfer, mogłaby wyjść na plus nawet. ale nie wiem na ile te różne zapowiedzi są rzeczywiste.
za to faktem jest, że w ostatniej dekadzie Barcelona i Real to, marketingowo, sportowo, prestiżowo, dwa największe kluby na świecie i odejście top5 graczy u szczytu formy na świecie to raz, że zaskoczenie, a dwa, to jednak spory cios w samą Barcelonę.
z samego sportowego punktu widzenia, ten ruch dla Neymara nie ma większego sensu, na mistrzostwa Francji ktoś zwraca uwagę, gdy nie zdobędzie go PSG, więc jedynym godnym wynikiem jaki tam Neymar może ugrać jest Liga Mistrzów, a nawet kręcenie kosmicznych statów we Francji nic mu nie da w kontekście Złotej Piłki, jeśli PSG nie wygra LM. a czy wygra? szanse na pewno będzie mieć, ale biorąc pod uwagę jak losowa jest LM, i jak dużo szczęścia trzeba mieć, kto wie, jak to się skończy.



