Superpuchar Europy

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Superpuchar Europy

Post autor: Morrow » 09 sie 2017, 18:46

Bernabeu pisze: żeby była jasność, wobec tego, co napiszę zaraz, nie przyniósł wstydu United, jak na fakt, że Real pomimo słabej formy całkiem nieźle, gdy to na ten moment dużo lepsza, bardziej ograna drużyna, z gry to było 3-1 dla Realu, ale w rzeczywistości dogrywka po wciśnięciu drugiego gola w końcówce mnie by nie zaskoczyła.

ale Mourinho jako trener ze ścisłego topu chyba się skończył. mając właściwie nieograniczone finanse, możliwość wydania fortuny na zawodników, dalej nie potrafi znaleźć optymalnego ustawienia dla swojej drużyny, a przede wszystkim - nie rozumie, że obecnie jak chce się kontrolować grę, to trzeba być piłkarsko lepszą drużyną od przeciwników. granie tej siermiężnej piłki mija się z celem w tym momencie, gdy zespoły jak Real czy Bayern są piłkarsko kilka poziomów wyżej, a możliwość pojechania z kontry Realu (nie tego dzisiaj, tego normalnego) jest minimalna. kiedyś to jeszcze przechodziło, teraz poziom piłki jest jednak inny, i w normalnej rywalizacji z Realem, United nie mają większych szans. oczywiście Manchester dalej może wygrać tytuł w Anglii, ale powrót na ścisły top w Europie to jednak zupełnie inna kwestia.

można krytykować - słusznie! - Pepa, ale patrząc na oba Manchestery wydające podobne fortuny na transfery, jednak, mimo wszystko, bliższe mi jest budowanie zespołu przez Guardiolę. nie wiem czy to wypali, ale mając w drugiej linii De Bruyne, Silvę x2, a w ataku Aguero czy Jesusa, City może grać zajebistą dla oka piłkę, a jeżeli wypalą nowi obrońcy, wtedy powalczyć o poważne trofea.

United? na ten moment ciężko tutaj znaleźć optymalne ustawienie - Pogba powinien grać najwyżej z pomocy, ale co wtedy z Mikitarianem i Matą, jeżeli Mourinho chce grać skrzydłami to musi kupić kogoś konkretnego, i nie może to być Perisić, sama druga linia United nie ma czego szukać na tle Realu, a obrona Manchesteru wcale nie jest jakąś pewną rzeczą. zupełnie nie wiem jak to powinno wyglądać i jak chce sam Mou to poukładać, bo 3-5-2 to może nie jest zły pomysł, ale gra United zaczęła wyglądać lepiej po przejściu na 4 obrońców.

i żeby była jasność - United powalczą o tytuł w Anglii, za dużo kasy zostało wydane na ten zespół, ale trochę ciężko obserwując mecze w preseasonie i ten o Superpuchar stwierdzić trochę z boku, że ten zespół faktycznie idzie w jakimś dobrze pomyślanym kierunku.

a co do Realu, samo trofeum wbrew pozorom cieszy, gra obrony i ataku na minus, Navas mógł zrobić więcej przy bramce, skuteczność oczywiście na minus, ale mając najlepszą drugą linię na świecie Real gwarantuje pewność, że zespoły piłkarsko słabsze jednak regularnie będzie ogrywać. jedyne, co bym napisał, i co chciałem napisać już kiedyś - jeżeli Asensio chce być prawdziwym crackiem, musi poprawić wykończenie, ma jeszcze trochę czasu, ale to jest to co odróżnia bardzo dobrych zawodników od wymiataczy. wtedy, ze swoją techniką, dryblingiem i szybkością - będzie gwiazdą w Madrycie. dzisiaj to znowu widzieliśmy po zajebistej akcji Vazqueza.

Ciekawe spostrzeżenia i bardzo fajnie się czyta Twoje posty - super, że do nas dołączyłeś :beer:

To wszystko co piszesz może być słuszne choć z drugiej strony przykład Atletico ostatnich lat może temu w jakimś stopniu przeczyć. Tam Simeone pewne mechanizmy dopracował do perfekcji, to potrafiło wystarczyć na MSN czy Bayern ale zawsze gdzieś przewija się ten kompleks Realu. Juventus w tym sezonie też do czasu finału LM udowadniał, że przy odpowiedniej konsekwencji, skuteczności, wykonawcach i planie taktycznym można wciąż być blisko potrójnej korony. Tu znowu przytrafia nam się Real choć ten finał LM IMO realnie nie odzwierciedlił różnicy jakości obu ekip. Jak dla mnie między tymi ekipami nie ma aż takiej dysproporcji i kto wie jakby to mogło wyglądać gdyby ten finał miał być dwumeczem.

Oczywiście, w obecnych czasach i znacznie lepiej wygląda, i daje lepsze efekty próba pełnej kontroli i dominacji nad grą. Zwłaszcza kiedy piszemy o tak perfekcyjnie zorganizowanej kadrowo ekipie jak Real. Ostatnie lata sukcesów Realu i Barcelony tylko to potwierdzają ale nie zgodzę się, że to obecnie jedyny patent na sukces w Europie. Na dominację jaką obserwujemy być może, na wygranie LM moim zdaniem niekoniecznie i jest przekonany, że tak jak swego czasu Inter Mourinho tak w niedługim czasie trafi się ekipa, która swój sukces będzie zawdzięczała przede wszystkim żelaznej obronie. Atletico i Juventusowi się nie udało ale nie zmienia to faktu, że były blisko i pokazały, że da się dotrzeć do finału LM, nawet być w nim faworytem, opierając swoją grę na czym innym niż proponują hiszpańscy giganci.

Pisząc o Mourinho, wydaje mi się, że próbuje on zmierzać właśnie w tym kierunku. Tak jak on wyznaczał w pewnym momencie standardy konkretnej wizji gry, tak teraz IMO w jakimś stopniu inspiruje się w jakimś stopniu właśnie Simeone, Allegrim czy Conte. Czy na końcu tej ścieżki jest tęcza, garniec złota i jakiś sukces większy niż wygranie LE czy tylko ból, rozpacz, siermiężna łupanka i Fellaini przekonamy się pewnie w ciągu najbliższych dwóch lat, bo raczej wątpię żeby Portugalczyk uchował się na OT dłużej w razie braku sukcesów.

Co do wykonawców MU można mieć różne obiekcje. Tak jak w Realu kadra jest niemal kompletna i bardzo trudno jest się czegokolwiek czepić, tak w przypadku MU tych wątpliwości nadal jest stosunkowo sporo choć trzeba oddać Portugalczykowi, że całkiem zgrabnie próbuje budować swoją sektę. Ja wciąż nie stawiałbym krzyżyka na United w jego wizji.

Na drugim biegunie Real. Ta ekipa jeszcze przed tegorocznym finałem budziła spore wątpliwości. Niby kompletna, niby wyrachowana i dojrzała a zawsze były jakieś mieszane uczucia przy niej. Najpierw wygrany finał po tej główce Ramosa w doliczonym czasie gdzie Atletico już uśmiechało się do pucharu, potem bezbarwny triumf po drzewku szczęścia, karnych z Atletico i męczarniach z Wolfsburgiem i wreszcie dostać przekonujący triumf w tym roku. Mam wrażenie, że w historii piłki obecny Real Zidane'a rośnie z każdym kolejnym meczem. Z ekipy, którą potrafił ponad rok temu jeździć Wolfsburg mamy teraz ekipę kompletną, gdzie każdy piłkarz wydaje się niezbędnym trybikiem idealnej maszyny. Ta płynność gry, zdolność do podkręcenia tempa czy różne warianty ataku robią wrażenie i trochę przypominają wspaniały Bayern Heynckesa.

Pomoc Casemiro/Modrić/Kroos powoli pracuje na status kultowej jak swego czasu linia pomocy Barcelony i raczej nikt nie ma wątpliwości, że to w tej chwili najmocniejsza formacja Królewskich. Jak dodamy do tego świetne boki obrony, bardzo mocną parę stoperów, genialnego Isco i to krytykowane BBC, które spija śmietankę to dostajemy ekipę wyśmienicie zbalansowaną, którą faktycznie trudno zatrzymać bo tu nie wystarczy przykleić plastra do Ronaldo czy Bale'a - to w tym momencie zbyt wszechstronna ekipa.

Fajnie było zobaczyć MU przeciwko tak potężnemu przeciwnikowi. Poza okresami kiedy Królewscy w pierwszej połowie włączyli wyższy bieg i ustawili United tam gdzie ich obecne miejsce, widziałem też pojedyńcze przebłyski, które dają mi nadzieje, że w przyszłości Diabły, w swój siermiężny sposób, będą dla Realu równorzędnym partnerem.

Wróć do „Puchary Europejskie”