Mourinho w Interze najczęściej preferował grę czwórką pomocników w różnych ustawieniach. 4-2-3-1 grywał bardzo rzadko z prostych przyczyn, nie miał nikogo na prawe skrzydło. Dopiero po przyjściu Pandeva zimą mógł sobie pozwolić na takie ustawienie, tak zresztą pokonał Barcelonę w półfinale.
Od 4-3-3 odszedł z kolei w pierwszym sezonie w Interze, gdy jego pomysły na skrzydła (Mancini, Quaresma) okazały się totalnym niewypałem. Wtedy często grał 4-3-1-2.



