Po wielkich upałach sierpniowych i przerwą przez nie spowodowaną wracam do mojego ulubionego biegania.
Co roku planuje sobie regularnie biegać i co roku na planowaniu się kończyło. W tym roku jednak udało mi się coś tam pobiegać. Od końca maja do końca lipca biegałam w miarę regularnie. Najpierw po 3 km, potem 5, 7 km aż wreszcie zrobiłam swoją wymarzoną dyszkę. Cieszyłam się jak dziecko
Mam nadzieję, że jesienną porą zapału będę miała tyle samo co wiosną i latem
Może się ktoś przyłączy do wirtualnego biegania?
Poniżej moja dyszka




