Zastanawia mnie co się dzieje w niebieskiej części Londynu. Niby mistrzostwo i sielanka ale tam musi być jakiś większy kwas. Najpierw problemy z Costą, potem przegrane batalie o Lukaku i Oxa, mimo wyrównania ofert, Ci goście woleli iść do ekip, które w tym momencie są niżej notowane, odejście Maticia do MU, przegrana rywalizacja o Llorente. Na koniec dzisiaj Barkley. Everton zgodził się go oddać za te 35 mln funtów co na realia obecnego rynku nie jest zaporową kwotą za ofensywnego grajka wewnątrz Anglii, Ross przeszedł testy medyczne i stwierdził, że woli zostać w Evertonie gdzie po ostatnich wzmocnieniach wcale nie musi mieć pierwszego składu. Z Chelsea zarówno o progres sportowy jak i o wyjazd na Mundial byłoby mu łatwiej a jednak w ostatniej chwili zrezygnował. Lukaku wolał iść do Mou, który go wcześniej odstrzelił, Morata nawet zdążył przefarbować włosy na czerwono a Llorente, o którego Chelsea też ponoć walczyła, jest zachwycony przenosinami do Totków gdzie będzie nosił buty za Kanem.
Mimo transferu Zappacosty i prawdopodobnego przyjścia Drinkwatera coś na na Stamford nie trybi i z naszej perspektywy trudno stwierdzić co.



