Dania 4-0 Polska
Piłkarze naszej reprezentacji zagrali bardzo słabe zawody. Fabiański nie popisal się za bardzo swoimi intewencjami, tzn. mógł coś więcej złapać niż złapał. Z drugiej strony jego przeciwnik po drugie stronie w zespole rywali czyli Schmeichel zagrał o wiele lepsze zawody. W polskiej reprezentacji zabrakło wyuczonych schematów i nie zadziałała współpraca Zielińskiego z Lewandowskim. Oprócz tego nie zadziałała też współpraca Pazdana z Glikiem, Grosickiego z Jędrzejczykiem oraz Błaszczykowskiego z Piszczkiem. Warto napomnieć, że po kapitalnym strzale Delany'ego kapitalnie strzelił Cornelius i tym zakończyła się pierwsza odsłona meczu. Druga połówka spotkania zaczęła się podobnie, świetnie uderzał Joergensen a ucztę dla duńskich kibiców zakończył Eriksen. Sędzia ogólnie też bardzo nie pomógł, gdyż nie gwizdał nam żadnych karnych, kiedy mógł. Dał za to żółtą kartkę dla naszego pomocnika grającego w barwach Legii Warszawa a pochodzącego z Krakowa. Wynik niestety zdecydowanie odzwierciedla to, co działo się na boisku, ale nie można przekreślać całego trudu eliminacji przez nieudane 90 minut. Polacy muszą przełknąć gorzką gorycz porazki, ale jest jeszcze o co walczyć i pomimo tego szoku warto pamiętać, że dalej pozostają na czele grupy E.



