Najpierw był Superpuchar Europy.
Ocenianie po jednym meczu. W trakcie przerwy reprezentacyjnej było gadane, że jest w formie, w meczu z APOEL-em też nikt nie narzekał (choć oczywiście słabszy rywal).
Ja cały czas jestem i byłem zdania, że to kryzys instytucjonalny i mylnie był łączony ze sportowym. Odejście Neymara nie sprawiało, że Barcelona nagle nie będzie miała szans z Realem, tak jak niektórzy spekulowali.
Totalna bzdura, nie wiem skąd ją wytrzasnąłeś. Porażką? Po kilkudziesięciu rozegranych minutach? Wszedł w pierwszym meczu i zaliczył asystę. Okej, potem nie grał rewlacyjnie, ale nikt chyba się nie spodziewał, że z miejsca zastąpi Neymara, zwłaszcza że Brazylijczyk sam miał kiepski początek. I nie, nie ma etykietki szklanego chłopca, bo to jego pierwsza tego typu kontuzja. Zresztą nawet Cristiano wypadł zaraz po transferze do Realu na jakieś dwa-trzy miesięce i jakoś nie spędzał potem więcej czasu w gabinetach.
Znów dwie bzdury w jednym zdaniu. Z kim w ogóle się zgadzasz? Bo to kolejna ocena transferu (nastawionego i tak bardziej na przyszłość) przed końcem września. Dotychczas Ceballos jeśli już grał to raczej zbierał pozytywne opinie za swoją grę, poza tym druga rzecz - o jakim debiucie w ogóle mówisz? Zagrał w Superpucharze, Lidze Mistrzów i La Liga.
Mbappe sam chciał iść do Paryża, siłą go nikt do Madrytu nie zabierze. Poza tym Real nie chciał się ścigać na takim pułapie transferowym i zaburzać drabinki płacowej.



