Pep dostał zespół (kadrowo, przynajmniej w ofensywie) na miarę Bayernu, Realu (do niedawna) czy Barcelony (w zasadzie i tak słabszy), i gwałci ten dół tabeli podobnie jak robił to w Hiszpanii z Barceloną. 32 bramki w 9 meczach?
Więc tak, te kluby są mocniejsze niż w Hiszpanii, ale to dobry przykład na to, że nie mogą one być istotnym elementem porównywania rozgrywek, a poziom zespołów z czołówki w ostatnich sezonach w Hiszpanii, a w Anglii, to przepaść. To byłby argument, gdyby zespoły z czołówki były na podobnym poziomie, a gdy tak zdecydowanie nie jest, to nie ma znaczenia.



