A Totki odpadły z Gentem. Anglia najpóźniej ze wszystkich zaczęła brać LE na poważnie.
Żeby to było samo MU, to ok. Ale CFC jeszcze dwa sezony temu razem z LFC była bliżej środka tabeli. Arsenal i gole Giroud w końcówkach, podobnie walka do końca City, czy seryjne wręcz wpadki LFC.janop pisze:[post]1166391[/post Chelsea, City i Totki w ubiegłym sezonie incydentalnie traciły punkty z drużynami, które wymieniasz. To, że United nie potrafi wygrać ze Stoke i Burnley na wyjeździe jeszcze nie czyni ich stadionów twierdzami
Anglii zaszkodziło właśnie to rozbicie TOP4. Kiedyś te kluby nawet jak nie miały szans na majstra, to odpuszczały ligę, bo miały pewny udział w kolejnej LM. Tak jak teraz 3 najsilniejsze w Hiszpanii. Spadek zaczął się, od kiedy trzeba było zacząć brać pod uwagę City i Totki.
Dla Hiszpanii kasa z Europy to była jedyna możliwość realnego zarobkowania, bo oprócz pieniędzy od UEFA, promowali zawodników.



