Ostatnio celowo powstrzymywałem się od komentowania gry Realu, bo raz, że nie ma czego komentować (to nie jest poważna gra w piłkę i powinna przynosić tym zawodnikom wstyd), a dwa, że znowu znalazłyby się jakieś asy, że jak można być tak krytycznym po wygranym meczu.
Spodziewałem się przed sezonem, że mogą być problemy przez działania latem, a właściwie ich brak, ale skala żenady przekracza nawet te obawy.
Jak na wiosnę nic się nie zmieni, zamiast zapowiadanej przez "ekspertów" dominacji czeka nas fatalny sezon.
Zawsze można liczyć, że druga część sezonu będzie dużo lepsza. Właściwie nie ma powodu, by nie była. Z jednym wyjarkiem - Zidane i zarząd nadal udają (oby tylko oficjalnie), że nic się nie dzieje, niczego nie trzeba zmieniać, krytyka jest niezasłużona i w ogóle kibice nie znają się na piłce.



