Jak widać da się upchnąć do jedenastki młodzika, wcale nie nawet jakiegoś megautalentowanego, i zespół na tym nie traci. Wprost przeciwnie - młodzik daje jakiś powiew świeżości. Szkoda, że znowu Lindelof jest upychany kosztem Tuanzebe, ale póki co wypada się cieszyć, że przynajmniej 1 grajek dostał szansę. Lepsze to niż nic i byle więcej takich szans


