Nie ma sensu rozpisywac sie nad tym jak wygladal mecz, jak padaly bramki, ile kto mial szans, ile real dal na transfery. To juz kazdy szanujacy sie kibic wie, ja powiem od siebie kilka slow na temat gry Blancos. Robinho- ten to czarowal, ale co moze zrobic jedna gwiazda wsrod wyblaklel konstelacji. Bestia(pff, ale mi bestia)- ten swoja nieporadnoscia mnie przerazil, sierota po prostu, masywny i silny a przegrywal pojedynki prawie z kazdy, poza tym przy tancu z pilka gubil sie zamotany. Garcia- on jak dla mnie w ogole nie powinien wybiec dzis na boisko, po cholere dwoch pivotow skoro nie ma pilkarza do rozdawania kart. Dopiero wejscie Gutiego cos wnioslo. Ramos- smiej sie smiej, zobaczysz jednak... Byl najlepszym obronca na boisku a wszelkie wysmiewki z niego sa niezrozumiale. Coz zawinil przy jednym golu, ale to jest wliczony w gre obroncy. Poza tym przy tak slabo grajacej calej defensywnie pozytywnie sie wyroznial. Co dalej? Ano trzeba czekac na Ronaldo, na Zizou. Bo przeciez nawet jezeli jest serce (Raul) to bez mozgu grac nie mozna. To bedzie tyle narazie, porazka zasluzona i nie nalezy miec jeszcze pretensji do trasnferow. Jedynie co do doboru pierwszej jedenastki.
Halla Madrid
Wierni po porazce ...



