---------------------------------------------------------------
Lyon - Real 3:0
Samo zwycięstwo Lyonu to nie jest zaskoczenie może ale rozmiary jak najbardziej. Nie wiem co napisać w zasadzie bo jako kibic Barcy zbyt emocjonalnie podchodze do spotkań Realu a nie chciałbym się bardzo napinać
Real zagrał fatalnie i zapłacił za to bardzo słono. To nie pierwszy taki mecz Realu tyle, że nie każdy przecniwnik jest w stanie to aż tak wykorzystać. Środek pola Realu [*] Gra w destrukcji Realu [*] Raul [*] Bapitsta też nic nie grał. Gravesen to samo. Robinho dobrze. Chłopak jest świetny, ale samemu nic nie zdziała. Nie grał nawet jako napastnik. Piłkarze Lyonu nie mieli absolutnie żadnych problemów z konstruowaniem akcji. Wchodzili w pole Realu jak w masło. Mogli wygrać wyżej, ale nie forsowali już tempa w drugiej połowie. Widać, że Casillas dzisiaj nie uratował Realu. Oczywiście obronił karnego, ale co to jest przy wyniku końcowym 3:0. Brakowało Zidane'a i Ronaldo, ale to kolejny przykład słabości Realu. Taka plejada gwiazd uzależniona od dwóch zawodników bez których nie może grać? Tak nie może być. W Lidze Mistrzów Real nic nie zdziała w tym sezonie i to jest fakt. Cudów nie ma. W Lyonie wspaniale zagrała każda linia. Obrona bezbłędnie prawie. Pomoć świetnie. Atak też nieźle. Juninho to fenomen. Szkoda, że tak mało grał Fred, ale to nic. Bramka na 3:0
Mógłbym się ponapinać trochę bo jest z czego się śmiać, ale może później. Poczekam na reakcję kibiców Realu.


