Real Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 13 wrz 2005, 23:05

Jakby to powiedziec... wtopa. generalnie to uczciwie trzeba przyznac, ze Real poki co nie ma jeszcze druzyny. po drugie brak Ronaldo i Zizou widoczny jak na dloni. w srodku byla taka dziura, ze balem sie ze Juninho sie tam zgubi. Gravesen - czlowiek od destrukcji, nie wymagajmy od niego asyst. Garcia - skad oni go wzieli? jak dla mnie w tym meczu najwieksze nieporozumienie. pozytywny aspekt to gra Ramosa i Robinho. ktos moze powiedziec, ze mlodzian nic nie pokazal, ale watpie zeby jakikolwiek zawodnik pokazal cos wiecej nie majac wsparcia (i jeszcze przy tak dobrze grajacym Lyonie). w sumie to on chyba dzisiaj na wszystkich pozycjach gral - zaczal z lewej, atak, srodek pomocy... Becks jak Becks pierwszych skrzypiec gral nigdy nie bedzie. Bestia :roll: i jeszcze :roll:
To ze OL wchodzil z akcjami jak chcial to wina braku srodka pomocy. wszystko szlo ze srodka od Juninho do boku i z powrotem. brazylijczyk robil co chcial bo Gravesen probowal kombinowac w ofensywie. wiec brakowalo go tam gdzie mial byc.
Nie ma sie co czarowac - Real umoczyl dzisiaj jak zloto, Lux bedzie sie musial wykazac galaktycznymi zdolnosciami zeby to poukladac. czekam na powrot szefow i bedzie dobrze. musi byc.

Wierni, Smitu, wierni...

Wróć do „Hiszpania”