W przypadku Arthura nie chodziło o spotkanie, tylko o zdjęcia i to tego dotyczyły zastrzeżenia, więc nie wiem po co ciągniesz temat spotkania. Wypowiedź prezesa Gremio:
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to zdjęcie, które ktoś przekazał prasie bez pozwolenia. To było niedyskretne.
Nie czujemy się komfortowo w tej sytuacji. Dostaliśmy informację, że przedstawiciele Barcelony udadzą się na kolację z Arthurem, a spotkanie ma na celu jedynie poznanie jego rodziny.
Nie znam Roberta Fernándeza i nigdy go nie widziałem. Jeśli był w Porto Alegre, to przebywał tutaj incognito, ponieważ nie kontaktował się osobiście z nami
Okej, może dla ciebie było to etyczne, ale dla Gremio i społeczności piłkarskiej niespecjalnie.
Obronę durnych słów Amora już sobie daruję, bo nie ma sensu kopać się z koniem, natomiast co do Kepy i reszty przykładów - w Hiszpanii każdy piłkarz posiada klauzulę, więc gdyby tak było, żaden hiszpański klub nie mógłby zgłosić skargi do FIFA. Co więćej, latem Real kupił z Atletco Theo Hernandeza, co generalnie nie zostało dobrze odebrane przez Atletico, a transfer był niemal pewny już jakiś czas wcześniej. I widocznie była jakaś różnica w załatwianiu całego transferu, bo nie było w ogóle jakiegokolwiek tematu by Atletico chciało i miało powody aby złożyć skargę, natomiast tutaj - złożyło. Strzelam, że w świetle przepisów FIFA takie rzeczy się załatwia po prostu przez agenta lub z piłkarzem za pozwoleniem klubu, tak jak właśnie było w przypadku Arthura, gdzie celowo zaznaczyłem "Barcelona miała pozwolenie".



