Gość został trzy razy zmieniony. Jeden raz na doliczony czas gry drugiej połowy, raz w 80 minucie i to w meczu, który był już przesądzony, więc nawet by się nie namachał i raz w 75 minucie. No i raz faktycznie sam wszedł z ławki na ostatnie 20 minut gry. To nie jest wielka rotacja i Klopp nie oszczędził mu masy sił przez te zmiany. To raczej w trosce, by urazu nie złapał... To jest nic w porównaniu z tym, ile Mane dotąd odpoczywał.
Znaczy nie powiedziałbym, bo dzięki transferowi Van DIjka wydaliście w tym sezonie już więcej niż my.



