Carson nigdy nie był pierwszym bramkarzem, on na dobrą sprawe był jedynie sezon drugim bramkarzem. Kirkland początkowo ryalizwał z Dudkiem ale nie tyle słaba forma co kontuzje go wyeliminowały. Cięzko powiedziec jakim był bramkarzem bo nigdy nie gral wiecej niz 2-3 mecze z rzedu. Dudek natomiast miał swietny pierwszy sezon (został nawe uznany najlepszym transferem sezonu całej ligi), dobry drugi i gruby zjazd w 3 i 4. Westerveld tez miał swoje momenty, chociaz był gorszy od Dudka. Reina to była rzeczywiscie stabilizacja i to na dlugie lata, choc tez zdarzały mu sie kuriozalne wpadki. Ale napewno był z tej grupy najlepszy (moze z wyjątkiem początkow Dudka, bo on wtedy wymiatał, pamiętam ze nawet w jakims plebiscycie Europsortu zaliczono go do 5 najlepszych bramkarzy kontynentu).
Tak czy inaczej skoro Dudek pod koniec był cieniem siebie z początkow, to trzeba napisac, ze do tej pory zawsze gorszego bramkarza zastepowalismy lepszym. Do czasu Mignioleta.



