Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post autor: Pisakk » 16 wrz 2005, 10:22

Jedynym piłkarzem Wisły, który zagrał na poziomie był Cantoro. Gdyby obok niego grał Sobolewski to to wszystko mogłoby wyglądać całkiem inaczej bo to co Gołoś wyprawiał to było żałosne...Nie może być sytuacji, że środkowy pomocnik przyjmując piłkę pod polem karnym musi ją później gonić 2 metry! Zero techniki użytkowej, nie mówiąc już o koordynacji ruchowej (widzieliście jak on biega?).

Co tu dużo mówić - ta Vitoria to tacy kelnerzy. Poza jednym, dwoma piłkarzami nie było tam nikogo! To najlepiej odzwierciedla poziom gry wiślaków... :roll:

Oglądając pierwszą połowę byłem pewny, że na boisko wejdzie Penksa i byłem pewny, że zmieni właśnie Brożka. Kij z tym, że Kryszałowicz nie zaliczył ani jednego celnego podania, chrzanił wysiłek drużyny w ofensywie! Nie! Pupilek Engela!

Jeśli Vitoria zagra za dwa tygodnie tak samo jak wczoraj a Wisła jakoś się przebudzi to widzę jeszcze szanse na awans. Tylko trzeba się wziąć do kupy!

Wróć do „Polska”