same argumenty, brawo!
Co do środowiska to szczerze średnio mnie interesuje. Bywałem na manifestacjach narodowych, na MN, zdarzyło się też raz zagrać w turnieju piłkarskim środowisk narodowych. Nigdzie nie spotkałem się z hitlerowcami, co więcej - były to środowiska takie, ze jakby ktoś przyszedł z flagą ze swastyką to mógłby nie wyjść. Więc domyślam się, że jest to taki margines, że ich członków liczy się nie w dziesiątkach tysięcy, ani nawet ani nawet nie w tysiącach. Zdziwiłbym się nawet, gdyby się okazało, że są ich setki rozsianych w całej Polsce. Krótko mówiąc: margines. Z dużej chmury mały deszcz.



