Club Brugge - Oostende 3:2 (Vanaken 5' Vormer 8' Diaby 51' - Gano 49' Akpala 90')
Na zakończenie rozgrywanej w środku tygodnia kolejki lider tabeli wykorzystał potknięcia drugiego Charleroi i trzeciego Anderlechtu, umacniając się na prowadzeniu. W 1. połowie Brugia wprost zdeklasowała rywala i mogła do przerwy prowadzić 4-5 bramkami. Już w 5 min. Diaby obsłużył świetnym podaniem Vanakena, ten wyszedł na pozycję sam na sam i spokojnie wykończył akcję. Trzy minuty później Ruud Vormer uderzył z rzutu wolnego nad murem, nie dając szans Dutoit. W 11 min. Diaby dostał świetnego crossa za plecy obrońców, ale tym razem jego strzał obronił Dutoit. W 17 min. Vanaken trafił z rzutu wolnego w słupek. Później Brugia nieco zwolniła tempo, ale nie na długo - w 29 min. Wesley podkręconym strzałem posłał piłkę nad bramką, a niedługo później jego soczyste uderzenie sprawiło spore problemy Dutoit. Zmiecione z boiska Oostende otrząsnęło się dopiero pod koniec 1. połowy, kiedy to sytuację miał po indywidualnej akcji Brazylijczyk Fernando Canesin. Po przerwie goście zagrali już zdecydowanie lepiej, a mecz się wyrównał. Gola kontaktowego zdobył Zinho Gano, ale odpowiedź podopiecznych Ivana Leko była natychmiastowa - Diaby dostał miękką piłkę za plecy obrońców i strzałem od poprzeczki podwyższył prowadzenie gospodarzy. Oostende nie odpuszczało - Siani i Musona strzałami z dystansu próbowali zaskoczyć Gabułowa, a w 61 min. doświadczony Rosjanin wybronił strzał Fernando Canesina z ostrego kąta. W 67 min. wprowadzony na boisko w 2. połowie Jelle Vossen mógł rozstrzygnąć mecz, ale niezwykle skuteczny w ubiegłym sezonie napastnik tym razem uderzył nad bramką. W 73 min. rezerwowy gości Zivković miał świetną okazję na gola kontaktowego, ale i on przegrał pojedynek z dobrze dysponowanym byłym bramkarzem Dynama Moskwa. Oostende grało w 2. połowie naprawdę dobrze, w niczym nie przypominając roztrzęsionej i rozbitej ekipy z pierwszych 45 minut. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry zdobyli drugiego gola - Berrier zagrał długą piłkę w pole karne, a tam nigeryjski weteran Joseph Akpala głową skierował piłkę do siatki, tym samym trafiając przeciwko swojemu byłemu klubowi. Więcej zdziałać Oostende już nie dało rady.



