Carbon jest zajebisty. Z jednej strony - boooogactwo, jebac biede i obraz nedzy!. Z drugiej biadolenie, ze tego bogactwa, tych swoich marzen o Albikerke w New Mexico raczej nei uda mu sie zrealizowac. Z trzeciej, zeby było zabawniej, jechanie po gosciach, którzy mają tę odwage by swoje marzenia realizowac....
łuuu debile, za moje piniase beda debili, co w nocy w góry chodza ratowac debili. no pasaran!
Powiedziałbym typical janush. Do avatara powinniscie mu mema z nosaczem jebnąc, a nie Kompanego z pucharem



