Najmniejszego sensu to nie ma bronienie gościa który odprowadza podatek tylko wtedy gdy kupuje mleko albo jeansy za matki pieniądze i jednocześnie podnosi larum gdy państwo polskie próbuje ratować życie swojego obywatela, bo robi to za jego pieniądze. Z milionerami to już sam sobie dopowiedziałeś, przecież wyraźnie chyba napisałem iż robotnik w tej kwestii ma coś do powiedzenia. Nie wiem ile MSZ zapłaci za tą wyprawę, ale jak znam życie to pewnie z Carbona podatków odprowadzonych z VAT za pomadyczarny samael pisze:To nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Wg Twojej zasady, to tylko bogaci mieliby prawo się wypowiadać, bo w porównaniu do nich, robotnik g***o płaci.
Nie. Jeśli on wchodzi do sklepu, to ON wydaje pieniądze. Jeśli jego rodzice postanowili mu DAĆ jakieś pieniądze, to mogli to zrobić tak samo - a nawet bez podatku - jak bezdomny co dał samochody Rydzykowi. I od tego momentu są to JEGO pieniądze.
Nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia skąd on je ma.
Zbierając to trochę do kupy:
1.Piszesz, że w porównaniu do x - oznacza to, że oceniasz wkład i tym samym wysuwasz zdanie milionerów jako ważniejsze niż reszty.
2.Piszesz, że to jego rodzice są tymi podatnikami - wkraczasz w sferę gdzie interesuje Cię źródło pieniędzy i sposób ich zdobycia, czym wykluczasz każdego kto pieniądze zdobył inaczej niż poprzez określoną pracę.
Także oba argumenty nie mają tutaj najmniejszego sensu.



