Oczywiście, że tak, Zgadzam się w całości z Twoją wypowiedzią. Media nigdy nie były za Korwinem i UPR, a przecież tylko i wyłącznie dzięki mediom można dotrzeć do ludzi. Do tego dodajmy jeszcze wypowiedzi: "Nie głosuję na PJKM, ponieważ oni nie mają szans, zagłosuję na..." I tak w kółko.skorpss pisze:No cóż, UPR był dyskryminowany w mediach od początku swojego istnienia. Te wszystkie mendy pochowane w zarządach telewizji, powiązane z lewicą dobrze wiedzą, że gdyby Korwin doszedł do władzy wsadziłby całe to bydło tam gdzie jego miejsce - do więzienia. Dlatego blokują UPR i Platformę Korwina gdzie tylko można, w każdy możliwy sposób.
Nie dość, że wsadziłby ich do więzienia, to i powyweszał by ich na latarniach.
To najlepszy przykład manipulowania przez TV. Pokazuje również inteligencję Korwin - Mikke. (czy jak to ktoś woli "inteligentnego Leppera"kostek pisze:Janusz Korwin-Mikke napisał:
Otóż przed kilkoma dniami zadzwoniła do mnie p. Redaktorka z ww. telewizji, oświadczając, że prosi mnie o wypowiedź na temat sytuacji partyj o mniejszym poparciu. Zaznaczam, że raz już odmówiłem - bo zaproszono mnie, bym powiedział coś w stylu: "Po co wy w ogóle startujecie, skoro nie macie szans?".
Tym razem było to sformułowane oględniej. Poza tym miała w tym wziąć udział Partia Demokratyczna - więc pomyślałem: nie ukrzywdzą swojej pupilki, która przecież jest w sondażach (tych prawdziwych - ale ONI je znają...) daleko za Platformą Janusza Korwin-Mikke. I nieopatrznie się zgodziłem.
Po spotkaniu w umówionym miejscu spytałem, ile ma trwać moja wypowiedź - i dowiedziałem się, że 10-15 sekund. W porządku. Odpowiedziałem więc na jedno pytanie w jakieś 13 sekund - i zacząłem się szarmancko żegnać. Na co p. Redaktorka wpadła w panikę i zaczęła mnie prosić, a potem wręcz żądać, bym jeszcze dalej mówił. Cel tego był ewidentny: niech sobie ten Korwin pogada z 5 minut, ja z tego wytnę jakieś najgłupsze 10 sekund... - takie ta służka reżymu dostała polecenie, więc bała się, że jak go nie wykona...
Po kilku odmowach zaczęła mnie więc nagabywać jak przedwojenna "panienka" z ul. Chmielnej (lub - jeśli ktoś woli - jak Cyganka nachalnie domagająca się wróżenia"). Powiedziałem więc kolejny raz "Nie!’ - a na pytanie: "Dlaczego?" - odparłem: "Bo jesteście chamy i to zmanipulujecie!".
Szczerze mówiąc, byłem przekonany, że kamery są wyłączone. Ciekawe, co należałoby zrobić, gdyby taka nieskrobana chamka weszła do mojego mieszkania na wywiad, wywiadu nie puściła, pokazała natomiast, jak wchodzę do ubikacji i spuszczam wodę?
A w dodatku TVP ordynarnie zełgała, że odmówiłem udzielenia wywiadu, choć się nań zgodziłem!!!
Cóż, są jeszcze sędziowie w Warszawie! Może nawet jacyś uczciwi?


