Na Twoim miejscu martwiłbym się czym innym niż Oleguerem i Barceloną. Presas pomimo że nie kosztował 27 mln euro i nie nosi liliowo-różowych gajerków mógłby u was spokojnie zmienić każdego z waszych 'galaktycznych' obrońców ze sporym pożytkiem dla klubu.
Jego przywiązanie i wierność Blaugranie (stwierdził, że nie chce podwyżki - wystarczy mu że może grać dla Barcy) ma się nijak do postawy takich graczy jak Figo, czy Ronaldo... I uprzedzam kolejny zarzut - tak, wiem, że judasz nie gra już w Madrycie, ale kibicom Barcelony (i nie tylko im) zawsze będzie się kojarzył z jednym... z parszywym zdrajcą.


