Chelsea FC

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Chelsea FC

Post autor: Morrow » 06 lut 2018, 10:34

Patrząc na sezon 2017/2018 Conte w ostatnich dwóch okienkach (zimowym i letnim) wydał około 260 mln euro. Dla porównania Guardiola 316 baniek a Mourinho i Klopp około 165 milionów.

Nie chodzi mi o licytowanie się kto wydał więcej ale o to jak te zespoły zostały przemeblowane. Włoch sprowadził 9 graczy od razu gotowych do gry Premier Legaue: Moratę, Bakayoko, Drinkwatera, Rudigera, Zappacostę, Giroud, Emersona, Barkleya, no i za darmo Caballero jako gościa na ławkę. Na tę ekipę poszło w sumie 260 baniek a powiedzmy sobie szczerze, ilu z tych gości wyobrażamy sobie jako filary The Blues na najbliższe lata i kolesi, którzy będą w stanie pociągnąć ten zespół do bycia w czołówce europejskiej, bo takie są przecież aspiracje? 2? 3? Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić ekipę Chelsea bez każdego z tych gości za rok albo dwa? Moim zdaniem spokojnie.

Dla porównania Pep wysypał ponad 300 baniek ale Ederson czy Walker z miejsca stali się fundamentalnymi postaciami Obywateli, prawdopodobnie na wiele lat. Trzeba poczekać z takimi osądami co do Laporte czy Mendy'ego ale bardzo możliwe, że obaj również dołączą do tego grona i będą stanowić szkielet defensywy City. Bernardo Silva też wygląda nieźle, zobaczymy jaka rola go czeka przy takiej formie Sane i Sterlinga, teraz dostanie okazję się pokazać. Jedynie Danilo wydaje się gościem sprowadzonym jako luksusowy rezerwowy. W Liverpoolu Klopp uzupełnił skład o Salaha, Oxa i Robertsona oraz Van Dijka i na ten moment tylko ten ostatni wydaje się zagadką, reszta albo będzie stanowiła trzon klubu albo zostanie sprzedana za grube miliony.

Wiadomo, że Włoch lubi zadaniowców i jeszcze możliwe, że zaraz tendencja się odwróci a Chelsea zaskoczy i np. wyeliminuje Barcelonę ale patrząc na ciągłe narzekania Antonio i tęskne spojrzenia w stronę Italii albo innych klubów, raz, że sam jasno sygnalizuje, że do Londynu ma teraz dalej niż bliżej a dwa, ten projekt nie rokuje przyszłościowo, bo większość tych graczy pachnie wynalazkami Włocha, które teraz nie robią szału a bez niego może być jeszcze gorzej. To wszystko jeszcze byłoby do przełknięcia gdyby nie to, że Włoch stracił dwa fundamenty swojego poprzedniego sezonu, którymi byli Matić i Costa. Konkurencja poszła mocno do przodu a trudno oprzeć się wrażeniu, że Chelsea mimo ogromnych nakładów cofnęła się w rozwoju i ani nie podwyższyła jakości swojego składu, ani nie postawiła na jakiś perspektywiczny projekt, który powinien przynieść plony za kilka lat. Ta ekipa, znowu podobnie jak u Mou, jest budowana na tu i teraz ale tym razem ten proces wydaje się nie przebiegać tak jak należy.

Mimo wszystko dziwią mnie plotki o zwolnieniu. Conte to emocjonalny koleś, tak jak wszyscy mu przyklaskiwali w poprzednim sezonie jak reagował entuzjastycznie i energetycznie na sukcesy swojej drużyny, tak teraz jego ekspresja jest wykorzystywana przeciwko niemu i jest przedmiotem żartów. Nie ulega wątpliwości, że Chelsea dopadł jakiś kryzys ale dziwnym by było gdyby Włoch nie dostał szansy wyprowadzenia klubu z tej sytuacji. Możliwe, że tu znowu widać podobieństwa do Mourinho i jak już u Conte coś się spieprzy to na dobre ale poczekałbym z ostatecznymi osądami jego tegorocznej pracy przynajmniej do końca dwumeczu z Barcą.

Wróć do „Anglia”