Tłusty czwartek jest dla mnie takim uosobieniem polskiej mentalności.
Stanie po kilka godzin w kolejkach po pączki, które normalnie można kupić każdego innego dnia. Co więcej, kazdego innego dnia, te pączki są raczej lepszej jakości, bo nie ma takiego przemiału hurtowego jak dziś.
W Warszawie afera, bo malutka piekarnia za wolno wypieka pączki - zaledwie 400 szt. co 40 min:
https://www.facebook.com/stolica.paczkow/



