Bardzo wcześnie rano poszedłem pobiegać i chyba nie był to najlepszy pomysł.
W powietrzy wisi taki syf, że po powrocie śmierdziałem mieszanką spalin, ogniska ze starych opon, pokoju palacza i dymu z komina. Tragedia. Czuję, że więcej na tym straciłem pod kątem zdrowotnym niż zyskałem.



