Ozob przyjął jedyny (korzystny dla niego scenariusz) w którym Napoli puchnie i na wiosnę w każdym kolejnym meczu piłkarze będą się czołgać ze zmęczenia i rzygać krwią. Ale najlepsze jest to, że to klub któremu kibicuje boryka się w tym momencie ze sporymi problemami kadrowymi a gra delikatnie ujmując dupy nie urywa i jedzie na błyskach poszczególnych piłkarzy, ostatnio Bernardeschiego który też wyleciał z kontuzją. Ale że to Juve, musi być happy end bo tak było do tej pory więc tak musi być już zawsze.



