Niedawno ogladalem program, na kotrym byla pokazana mala ankieta kibicow oby zespolow, tzn. Barcy i Espanolu. Pytanie brzmialo: (do kibicow Barcelony) "Chcialbys zeby Espanol spadl do Segunda Division?" bylo 50 odpowiedzi i tylko jeden powiedzial ze chcialby. Inni mowili ze woleli by zeby grali w Primera dlatego ze wtedy az 2 kluby ze stolicy Cataluni gralyby w najlepszej lidze. Kibicow Espanolu pytano: "Chcialbys zeby Barcelona wygrala Lige"? Na 50 odpowiedzi prawie wszyscy odpowiedziali ze chcialiby zeby FC Barca wygrala lige, bo wtedy mistrzem Hiszpani bylby jakis klub z Barcelony. Co z tego wynika? Ze kibice i kluby i Barcelony lubia sie. To ze sa rywalami na boisku nie znaczy ze sa wrogami, bedac klubami z jednego miasta. Trzeba przyznac ze nie jest tak w calej Hiszpani, bo np. kibice Relu i Atletico "nienawidza sie" w delikanym tego slowa znaczeniu, tak samo jak kibice FC Sevilla i Betsu Sevilla. W Kataloni, inaczej sie traktuje pilke nozna i ogulnie wszystkie inne sprawy takie jak polityka itp. Oni w jakis sposob uwazaja sie za inny kraj, bo sa "innym" narodem, majacym swoj jezyk (Katalunski) kulture i zwyczaje.nikt z kibicow barcy nie nienawidzi espanyolu
Co do tego czy mecz Realu zostanie powtorzony czy nie, juz zapadla decyzja. Mecz nie bedzie powtorzony. Tak powiedzial F. Perez, tzn. powiedzial ze klub ma racje, tzn. ze mecz normalnie powinien sie odbyc, ale nie bedzie sie staral zeby tak bylo. Powiedzial ze to jest dla dobra pilki hiszpanskiej i dla dobra sedziow, i zeby uspokoila sie sytuacja w LFP.



