Denis jest najlepszy z ekipy, pracował jak wół, od dawna wiadomo jakie ma zdanie o wejściach zimowych i samym kalendarzu, więc ta decyzja to nie jest żadna sensacja.
Smaczku dodaje fakt, że kiedyś Wielicki zrobił podobny numer i koniec końców stanął sam na szczycie, zostawiając ekipę w tyle



