Trochę bezsens ale co zrobić
A obwiniać Wielickiego to trochę śmieszne jest.
Druga sprawa to taka że ta wyprawa miała pana kierownika, i on za innych podejmował decyzje, no z wyjątkiem jednej akcji gdy Urubko się urwał. Trochę dziwne gdy druga osoba ma za himalaistę decydować czy ma ryzykować życiem czy nie. Potem wygląda to tak że priorytetowy cel to bezpieczeństwo. No i przesiedzieli bezpiecznie w bazie. Skoro bezpieczeństwo najważniejsze... Himalaizm to podejmowanie wielkiego ryzyka i jechanie po bandzie często, i mi tu po prostu nie pasuje kieras który ma za innych decydować czy mają iść i ryzykować własne życie.



