A jakby ktos zginal to pozniej bus pisal: Gdzie byl kierownik wyprawy? Typowe pierdololo osoby bez wiedzy.Potem wygląda to tak że priorytetowy cel to bezpieczeństwo. No i przesiedzieli bezpiecznie w bazie. Skoro bezpieczeństwo najważniejsze...
Oczywistym chyba jest, ze bezpieczenstwo jest najwazniejsze. Sam Bielecki kiedyś powiedzial, ze zadna gora nie jest warta chocby utraty palca. Kierownik od tego jest, aby czuwac na wspinaczami i sluzyc rada. Z tej roli Wielicki sie wywiazal i tu pretensji do niego nie mam. Zawinil natomiast w kwestii obranej strategii, atmosfery w zespole i relacji za posrednictwem SM, ktora sprowadzila wypawe do telenoweli.



