Chodzi mi o to że to"sport" gdzie trzeba często jechać po bandzie, i kierownik który ma podejmować takie decyzje za wspinacza, pasuje tu jak pięść do nosa.bo to nie kierownik będzie ryzykował życiem. A najbezpieczniej dla kierasa wogole nie puszczać nikogo w górę bo grozi niebezpieczeństwo.
Urubko poszedł po bandzie i jak powiedział nie żałował bo przynajmniej sprawdził czy były warunki czy nie. Może by były to by przeszedł do historii. Ale to trzeba ryzykować.



