Jeden jest taki, który po każdej akcji drze się jak popieprzony (Dumanowski czy jakoś tak), przesadzając z emocjami imo - wszystko fajnie brzmi, dopóki akcja nie robi się groźna.
Nie lubię słuchać Święcickiego - ma potencjał, ale za dużo biografii, Gomorry i podniety niektórymi piłkarzami - strasznie mnie to odrzuca.



