Świetny debiut Woodgate'a ... gdyby nie czerwona kartka (może i nie zasłużył), fatalna gra i gol samobójczy. Nie mniej jednak każdy przy zdrowych zmysłach nie powinien oczekiwać po nim dobrej gry. Zagrał z konieczności tylko. W pierwszej połowie Real sporo atakował, ale bezskutecznie a Baskowie byli jak zawsze groźni. Obaj bramkarze musieli non-stop czuwać. W drugiej części gry wszedł Guti i to była bardzo dobra zmiana. Robinho strzelił bramkę i było już z górki. Wiedziałem, że coś jeszcze strzelą bo zbyt dużo było tych ataków, żeby się Baskowie wyratowali.
Raul uratował dupę sobie i Luxemburgo ... przynajmniej na jakiś czas


