2. kolejka fazy play-off
Charleroi - Anderlecht 1:2 (Baby 47' - Morioka 3' Teodorczyk 64'-karny)
Po trudnym meczu Fiołki wywiozły trzy punkty z Charleroi. Początek meczu ułożył się dla Anderlechtu świetnie, bo już w 3 min. Lazar Marković dośrodkował z prawego skrzydła, a Morioka w polu karnym uwolnił się spod opieki Marinosa i strzałem bez przyjęcia pokonał Mandandę. Po zdobyciu gola Anderlecht cofnął się i oddał inicjatywę Charleroi. W drużynie gospodarzy aktywny był Peruwiańczyk Benavente, do gry pokazywał się też świetnie spisujący się w tym sezonie Irańczyk Rezaei. Z ataków Charleroi niewiele jednak wynikało, nie kończyły się one sytuacjami bramkowymi. Pod koniec 1. połowy Anderlecht przycisnął - w 38 min. po akcji Saiefa lewą stroną groźnie strzelał Morioka, a w 43 min. Teodorczyk po rozegraniu klepki w polu karnym z Markoviciem znalazł się w sytuacji praktycznie sam na sam, ale jego strzał obronił wychodzący z bramki Mandanda. Tuż po przerwie Zebry wyrównały - Nurio Fortuna dośrodkował z lewego skrzydła, a wprowadzony na boisko w przerwie Amara Baby uderzeniem głową pokonał Selsa, zdobywając swoją piątą bramkę w sezonie ligowym. Anderlecht odpowiedział sytuacją Teodorczyka, ale Polak uderzał ze zbyt ostrego kąta i był zbyt blisko Mandandy aby zmieścić piłkę w bramce. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, szczególnie aktywny był wspomniany Nurio Fortuna, który często podłączał się do akcji ofensywnych na lewym skrzydle. Mimo przewagi Charleroi Fiołki odzyskały prowadzenie - sędzia podyktował dyskusyjny rzut karny po starciu Teodorczyka z Macedończykiem Gjoko Zajkovem, Polak sam zamienił jedenastkę na gola. W końcówce raz jeszcze zaatakowało Charleroi, ale podobnie jak w 1. połowie akcje ofensywne Zebr nie przynosiły czystych sytuacji bramkowych. W doliczonym czasie gry Teodorczyk mógł jeszcze podwyższyć wynik - ograł w polu karnym obrońcę, ale jego strzał obronił nogą Mandanda. Za tydzień Anderlecht zmierzy się u siebie z Club Brugge i będzie to chyba ostatnia szansa dla stołecznych aby nawiązać jeszcze walkę o tytuł.



