Liczyłem na podobny casus jak Liverpool/ Roma United. Wejścia do półfinału a potem udanego losowania co dałoby ogromną szansę na puchar. Ale to zakladalem że coś bedziemy prezentować....
W tej czwórce zaś liczyłem na pary Real- Roma, Liverpool- Bayern. Jak któryś z kopciuszków miałby zagrać w finale to jednak wypadałoby by pokonał tych większych.
Coz. Z drugiej strony może takie pary są lepsze dla Lewandowskiego. Pamiętny casus Henry'ego który musiał odłożyć swoje przejęcie o rok do Barcelony bo w finale ta grała z Arsenalem. Trudno sobie wyobrazić aby po przerznietym finale z Madrytem ktoś tam puścił Lewego a i na odwrót po zwycięstwie.
W takiej zaś sytuacji życzę Romie finału a w drugiej parze na wielkie widowisko i niech wygra lepszy.



