Nie powiedziałbym, że bardzo mocno. W ćwierćfinałach były dwie drużyny niemieckie i trzy angielskie oraz trzy hiszpańskie i trzy włoskie dla przykładu. Jak pisałem liga niemiecka zawiodła w tym sezonie; nie sprowadzałbym tylko do niego całości poglądu. Dajesz za przykład tegoroczny ranking i ten pokazuje dobrze całokształt ostatnich lat. Nie jest tak, że cała liga w ciągu roku staje się ogórkami, a punktację z zeszłego sezonu widzisz. Na pojedynczy sezon składa się wiele wypadkowych (tutaj np kryzys Borussii na jesień czy jeden zły mecz Lipska, co kompletnie odmieniło sytuację). W przeciągu nawet 2-3 sezonów lepiej widać prawdziwy poziom.
Powiedziałbym też, że na 7 zespołów skompromitowałą się tylko Borussia. Wprawdzie miała trudną grupę - Real i Tottenham, ale 2 punkty, jeszcze z APOElem do bicia to rzeczywiście wstyd i upadek. Była to jednak Borussia, która wtedy dołowała, teraz się odbudowała i 6:0 dostała taka właśnie - odbudowana i walcząca o wicemistrzostwo z Schalke.
Lipsk w LM zagrał solidnie, ulegając 3 punktami Porto, w LE poszedł do ćwierćfinału i miał awans do półfinału w kieszeni - po czym to roztrwonił jednym fatalnym meczem, nieprzystającym do ich codziennej dyspozycji i poziomu.
Bayern wiadomo, walczy o finał LM.
Hoffenheim odpadło z Liverpoolem 3:6, Liverpoolem, który najpewniej zamelduje się w finale i jest rewelacją tegorocznej LM.
Freiburg, Frankfurt i Kolonia nie były zaś rzetelną reprezentacją Bundesligi, zwłaszcza Kolonia (która się nie ośmieszyła w LE i zagrała solidnie np z Arsenalem).
W zasadzie tak patrzę i ten jeden słabszy od ligi włoskiej czy angielskiej rok w pucharach nie wynikał nawet ze słabości klasycznie najlepszych drużyn w BL... tylko z ich braku, z tego, że w lidze stracili pozycje. Gdyż nie zagrały Schalke, Leverkusen czy Gladbach przykładowo. Z klasycznych reprezentantów był - a raczej jest - Bayern, plus Borussia. Ta zaś wpadła akurat w kryzys i to nie był wyznacznik jej jakości.
Nie można powiedzieć, że Schalke, Bayer, Borussia, Gladbach czy sam Bayern to ogórki. Z tej grupy w tegorocznych pucharach zbłaźniła się tylko Borussia.
Przypomnę przy tym, że w LE Lipsk wyeliminował np Napoli, czołówkę Serie A, potem Zenit, drużynę ostatnio regularną w Europie. A w ćwierćfinale naprawdę trzymali Marsylię za jaja... i byłem zdumiony co potem wyrabiali. Obrona nie broniła, szła trzy klasy niżej niż np z Bayernem w Bundeslidze. Jeden mecz Lipsk zawalił, a i tak przegrał dopiero z Marsylią w ćwierćfinale 3:5 (więc bez kompromitacji).
Swoją drogą ostatecznie nie jest winą Bayernu, że nie miał w LM wielkich przeciwników (chociaż miał niewygodnych, bo Besiktas, tak zgwałcony potem jak i Sevilla były rewelacjami tegorocznej edycji).



