To są wnioski które można wyciągać na podstawie wyników w pucharach w ostatnich latach z którymi nikt specjalnie by nie polemizował.
Jednak jeżeli ktoś uważa że ranking UEFA to dobry miernik porównania lig - jak słusznie napisał Morrow, też uważa, że Sevilla to poziom PSG i City. Atletico to poziom Barcelony. Porto to poziom Arsenalu, United i Chelsea. Dynamo Kijów to poziom Liverpoolu i Arsenalu. I tak dalej.
Ba, sam się na to złapałeś, RLG, bo piszesz, że ''Sevilla nie była wielkim przeciwnikiem (dla Bayernu)'' gdy w rankingu UEFA dla drużyn to poziom City czy PSG, zbliżony do Juve. Czyli sam jej tak nie odbierasz, pomimo tego, że sam ranking UEFA nazywasz świetnym miernikiem porównywania lig. A wedle tych samych zasad punktowania Sevilla to ścisły top w Europie.
A jeżeli chodzi o samą heirarchię lig, to coś w stylu:
La Liga, Premier League (zbliżony poziom)
- duża przerwa
Serie A, Bundesliga (zbliżony poziom, może lekko lepszy we Włoszech odkąd Napoli jest jakimś rywalem dla Juve)
- duża przerwa
Francja
- przerwa
reszta



